Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie".

 

Myślę, że nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić rewolucji, którą swoją osoba i nauczaniem przyniósł współczesnym Jezus z Nazaretu. Panowało wtedy powszechne prawo odwetu, czyli "oko za oko, ząb za ząb". To chyba tak, jakby wśród nas ogłosić, że od dziś można zabijać w odwecie bez sądu. I nie chodzi mi tylko o karanie w ten sposób "zawodowego" mordercy, ale np. kierowcy, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym.

Jezus każe swoim słuchaczom myśleć i czynić zupełnie inaczej. Chce, żebyśmy "nadstawili drugi policzek". Nie chodzi mu jednak o to, żebyśmy chodzili nieustannie pobici i posiniaczeni. W tym przypadku pozwolić się pobić oznacza zwyciężyć, pokazać swoją wyższość przez zaniechanie przemocy.