Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto usłyszał, a nie wypełnił, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. Gdy rzeka uderzyła w niego, od razu runął, a ruina owego domu była wielka».

 

Burza przyjdzie na pewno... – wcześniej czy później. Ona zweryfikuje: 
- mój pośpieszny pacierz poranny,
- połykane w pędzie wersety psalmów brewiarzowych,
- moje płomienne kazania,
- wierność codziennej adoracji,
- jakość rozmyślania,
- szczerość piątkowego postu.

Sprawdzi najdokładniej wierność ślubom zakonnym, autentyzm kapłaństwa, temperaturę mojej powszedniej miłości... 

Przychodzić do Jezusa, słuchać Jego słów, wypełniać je – oto projekt domu, który oprze się każdej burzy...