Proroctwo o cierpiącym słudze Boga

Środa, Środa Wielkiego Tygodnia, rok II, Iz 50,4-9a

Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do mnie! Oto Pan Bóg mnie wspomaga. Któż mnie potępi?

 

Opis Bożego sługi w Księdze Izajasza to przykład pokornego i dojrzałego przyjęcia cierpienia, odrzucenia i wzgardy. To także uświadomienie sobie, że Bóg jest tym, który oddanego Mu człowieka wspiera, bez względu na okoliczności i wyzwania, przed którymi ów człowiek staje.

Sługa dobrowolnie przyjmuje upokorzenie i fizyczne obelgi. Nie odwraca się od nich. Przeciwnie, odpowiada na nie cichością i pokorą. Moglibyśmy powiedzieć, że to opis heroicznej postawy w obliczu ludzkiej niewdzięczności. Opis takiej postawy stał się proroctwem – zapowiedzią postawy przyjętej przez Jezusa w obliczu nieuzasadnionego wyroku, jakim został skazany na śmierć, wyroku poprzedzonego fizycznym cierpieniem i okrutnym potraktowaniem przez zawistnych ludzi.

Biczowanie, cierniem ukoronowanie, dźwiganie krzyża to kary przewidziane dla największych kryminalistów. W obliczu tego upokorzenia Jezus przyjmuje postawę opisaną przez Izajasza: „Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę”.

By być wiernym do końca i praktykować taką heroiczną postawę, wymagana jest wewnętrzna siła i głębokie przekonanie, że nie można zniżać się do poziomu atakujących, ziejących nienawiścią, ale trzeba zło dobrem zwyciężać. To bynajmniej nie jest okazywaniem słabości i poddaniem się sile wyższej, na którą i tak nie mamy wpływu, ale przyjęciem cierpienia w wolności i pokoju, z przekonaniem, że to Bóg daje nam moc do wytrwałości i że z Nim zwyciężamy.

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam – to dowód na wewnętrzne bezpieczeństwo w ramionach Pana.

W jaki sposób ja odpowiadam i zachowuję się w obliczu niesprawiedliwego krytycyzmu, słownej przemocy i fałszywego oskarżenia?