Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.

 

Jezus pochwala postawę prostoty. Tylko w taki sposób można otworzyć się na Boga, który przekracza w swojej wspaniałości wszelkie wyobrażenia. Tylko On sam może nas o sobie czegoś nauczyć. O Bogu można przeczytać wiele książek, felietonów; można sięgnąć po opracowania i komentarze do Pisma Świętego, wiele można się nauczyć i dowiedzieć, ale to nie jest jeszcze poznanie Boga. Poznanie rodzi się w spotkaniu z Bogiem. Z tego spotkania rodzi się inny sposób „widzenia”, nie tylko Boga, ale całej rzeczywistości. Dlatego Jezus zwraca się do uczniów, którzy codziennie się z nim spotykali: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie”. Czy jestem wewnętrznie otwarty, zdolny przyjąć Boże pouczenie?