Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Mówiła bowiem sobie: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

 

Słowa dzisiejszej Ewangelii tchną wielką zachętą, by pomimo oporów, które w nas są, przełamać się i prosić o to, co potrzebne dla nas i nam bliskich. Każdy z nas zapewne będzie musiał przełamać co innego, np. lęk, co inni o mnie pomyślą, gdy zobaczą, że zwracam się o pomoc do Boga. Do Boga?! No wszystko, tylko nie to. Ktoś inny będzie musiał się przełamać, by wyjść poza schematy, by przyznać się przed sobą samym, że moje pomysły nie wystarczą, że potrzebuję pomocy Kogoś znacznie "bardziej". Uznać, że nie mogę wszystkiego. Ja?! Tak. Na szczęście.

Najważniejsze jednak, byśmy korzystali z codziennej okazji, by tego dokonać. Eucharystia to czas spotkania z przychodzącym Jezusem, gdzie dokonuje się cud nad cudami.

Jezu, pomnóż w nas wiarę, która da nam odwagę, byśmy otworzyli się na Twoje Łamanie Chleba.