Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

 

Czy Jezus był żarłokiem i pijakiem? Przecież był na weselu w Kanie, był w domu u Faryzeusza, mówił o uczcie, gdzie kazał sprosić wszystkich napotkanych, bo zaproszeni nie byli tego godni. A więc On wiele razy siedział przy stole jadł i pił. Jednak Jezusowi nie chodzi o to, co jest na stole, ale o to, co jest przy stole.

Weselcie się, dopóki Pana Młodego macie przy sobie. Jemu chodziło o człowieka. Im bardziej ten człowiek był zagubiony i grzeszny, tym bardziej chciał być blisko niego, nieważne, czy to był pijak, złodziej, czy prostytutka. Po prostu Chrystus zakochał się w człowieku. Oto Przyjaciel celników, grzeszników. Oto mój Przyjaciel!? Przyjaciel nigdy nie kocha tego, co mu dasz czy przygotujesz. Przyjaciel kocha przyjaciela takiego, jakim jest, grzesznikiem, ułomnym w miłości, cichym. On się cieszy, że jesteś.