Bracia: Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się dzięki wierze w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą. Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do przyszłego objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy dzięki wierze uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem przez wiarę jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą.

 

Kiedy siedziałem nad różnymi przekładami dzisiejszego fragmentu Listu św. Pawła do chrześcijan w Galacji, przyszło mi na myśl, że tłumaczenie liturgiczne Ga 3,24 „Prawo stało się dla nas wychowawcą” i ostry kontrast między wiarą a Prawem obecny w całym toku myślenia Apostoła Narodów domagają się zatrzymania przy słowie paidagogos, które (jak zaznacza komentarz w NPD) oznaczało nie tyle wychowawcę czy nauczyciela, ile raczej niewolnika, który czuwał nad punktualnością i bezpieczeństwem dzieci udających się do mistrza. Atrybutem tego niewolnika była cienka witka, którą miał prawo uderzać po nogach dzieci, którym nie spieszyło się do starożytnej szkoły.

W tym kontekście przepisy Prawa Mojżeszowego rzeczywiście zdają się mieć tę właściwość karcenia i przyspieszania kroku ludzi, którzy w szkole Boga mogą odkrywać coś więcej niż kodeks jurydyczny – mają szansę na żywą relację, która tworzy odmienną perspektywę dla posłuszeństwa wobec dekalogu i innych przepisów. Okazuje się wtedy, że wiara otwiera na autentyczne słuchanie owocujące prawdziwą miłością, która uczy widzieć przykazania jako obietnice.

Dlatego wołam dziś razem ze św. Pawłem o taką wiarę, dzięki której „mamy otwartą drogę do tego, by stać się w pełni dojrzałymi dziedzicami Boga”, bo to oszałamiająca szansa i realne widoki na niebo.