Poranne rozważania oparł o fragment Listu do Filipian (Flp 3, 7-14 ): Paweł w tym liście pisze: „Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci” (Flp 3, 8). Te śmieci w języku greckim oznaczają „łajno”, „odchody” itd. Tłumacz się trochę tego przestraszył. Niestety stosunkowo często można zobaczyć ludzi, którzy chodzą i żebrzą w śmieciach.  Śmieci, to jest coś takiego, w czym człowiek ma jeszcze ochotę czasem pogrzebać (szczególnie przy bogatych klasztorach, czy kuriach)” – mówił rekolekcjonista. „Wszystko się jeszcze może przydać, jak jesteś w sytuacji granicznej to pogrzebiesz i cos znajdziesz. Jak Paweł mówi „odchody” to mówi o czymś, co porzucił raz na zawsze i już się w tym nie będzie grzebał. Owe „odchody” interpretujemy najczęściej jako grzech, coś co jest dla nas śmiercią, co nas zabija. To grzech jest w naszym życiu klęską, łajnem. Ale Paweł nie pisze tylko o grzechu. Paweł pisze, o tym, co przez długie lata uważał za zysk – a przecież wiele osiągnął. Te jego osiągnięcia nie są złymi rzeczami, one są same w sobie bardzo dobre. Nie dlatego je zostawia, że są złe ale dlatego, że w jego życiu stało się coś niesamowitego, co wszystko przyćmiło. Chce pozbyć się tego, co oddziela go od Chrystusa” – kontynuował.

„Zostawił to nie dlatego, że jest złe, tylko dlatego, co go spotkało. Chodzi o coś absolutnie dobrego. Poznanie Jezusa Chrystusa – liczy się On i tylko On. (…) To spotkanie ma taką siłę, że wszystko, co było przedtem nie ma już żadnego znaczenia” – tłumaczył raz jeszcze.

Bp Ryś kontynuował: „Nic nie może stać między Tobą a Chrystusem, to wszystko są odchody. To jest radykalizm kogoś, kto mówi o sobie, że został zdobyty. Cała przemiana, która się dokonała w Szawle, nie stała się dzięki niemu. W Liście do Filipian Paweł mówi, że ma poczucie, że został schwytany. To było takie doświadczenie miłości, wobec którego on był kompletnie bezradny. Chrystus go posiadł stuprocentowo. On został zdobyty przez miłość. Wszystko inne przestaje być w tym momencie ważne”.

Zespół medialny PJ 2015

 

 

„Mamy być ziarnem, słowem Boga, które Chrystus chce zasiać na polu woodstockowym” – mówił w homilii podczas wtorkowej Mszy Św. ks. bp Grzegorz Ryś. Dzisiejsza Eucharystia była ostatnią przed rozpoczęciem ewangelizacji na Przystanku Woodstock.

O godz. 16.10 uczestnicy ruszą w radosnym korowodzie na pole "Przystanku Jezus" przy "Przystanku Woodstock". Tradycyjnie w bazie PJ stanie biały krzyż, który zostanie pobłogosławiony przez biskupa. Ewangelizacji będzie towarzyszyć adoracja Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Wieczornym gościem specjalnym PJ 2015 będzie ks. bp Grzegorz Ryś, który poprowadzi program „Sto pytań do…”.

W homilii przed rozesłaniem ewangelizatorów ks. bp Grzegorz Ryś nawiązał do biblijnej przypowieści o chwaście (Mt 13, 36-43).

„Są egzegeci, którzy mówią, że Pan kazał się sługom wstrzymać z wyrywaniem chwastu, bo jest to jego szczególny rodzaj. Chodzi o życicę, która ma to do siebie, że jest niesamowicie podobna do pszenicy. (…) To wyjaśnienie mówi nam, że nie mamy wcale tak wielkiej zdolności do rozeznawania tego, co jest dobre i złe. Jezus przestrzega przed łatwym osądem” – tłumaczył rekolekcjonista.

Jak wskazywał ks. bp Grzegorz Ryś, zadaniem ewangelizatorów nie jest wyrywanie chwastów. „Nikt was do tego nie posłał (…) Mamy być ziarnem, słowem Boga, które Chrystus chce zasiać na polu woodstockowym” – dodał.

„Dobrym ziarnem są synowie Królestwa. Zwykle mówimy, że ziarnem jest Słowo Boże, a siewcą jest Chrystus. Ziarnem jest też jednak Słowo Boże, które jest wcielone w osobę; które dostało ciało od dzieci Królestwa. (…) My jesteśmy Słowem Boga, Jego ziarnem. Ile w nas jest życia, które się narodziło ze Słowa Bożego; które jest ciałem dawanym Słowu Boga?” – pytał rekolekcjonista. „Jesteśmy ziarnem, które Syn Człowieczy sieje, Chrystus chce nas posiać. Gleba zaś jest bardzo konkretna. Po Eucharystii pójdziemy na pole Woodstockowe” – podkreślił ks. bp Grzegorz Ryś.

Bądź z nami! Relację na żywo z "Przystanku Jezus" śledzić można za pośrednictwem radia Profeto.pl oraz radia Przystanek Jezus.

 

 

Zakończyła się ostatnia konferencja rekolekcyjna bpa Grzegorza Rysia. Mówił do ewangelizatorów o męczeństwie i Duchu Świętym, który wspiera każdego chrześcijanina.

„<> (Rz 8, 38-39). Czy Paweł mógł tak powiedzieć?” – zapytał bp Ryś.

Na początku konferencji ks. Artur Godnarski, organizator Przystanku Jezus, przedstawił symbolikę „przystankowych” koszulek i identyfikatorów: „Mamy koszulki w kolorze pomarańczowym, w które są ubierani chrześcijanie przed zabiciem przez dżihadystów. Na identyfikatorach mamy hebrajską literę N (tzn. Nazarejczyk), którą oznacza się drzwi domów chrześcijan po to, aby ich zidentyfikować i zabić”.

„Nazarejczycy to ludzie z prowincji, <>> – tak z pogardą o chrześcijanach mówili cesarze rzymscy” – dopowiedział bp Grzegorz Ryś.

„Ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności…. To nie są teoretyczne rozważania Pawła, ale praktyka życia. 2 Kor 11, 23-29 powstał wcześniej niż List do Rzymian. Koryntianie zarzucali Pawłowi, że są lepsi apostołowie niż on, że nie muszą go słuchać. W liście pisze (red. Paweł), że nie raz był prześladowany, znosił chłostę, biczowanie, kamienowania, głód, cierpienia. Przekonuje ich w ten sposób” – mówił rekolekcjonista. „Ma więc prawo pisać, że nic go nie odłączy od miłości Chrystusa?” – pytał.

2 Tm 4, 6-11 i 16-18 to ostatnie pismo Pawła, jego testament, być może napisany chwilę przed śmiercią. „Stoczyłem piękną walkę. Wiarę ustrzegłem, bieg ukończyłem. Paweł cierpi wielką samotność. Chce odejść z tego świata wśród swoich uczniów. Pisze: <>. Otrzymuje siłę od Boga. Kontynuuje: <<zostałem wyrwany z paszczy lwa, pan mnie z każdego zła wyrwie> (2 Tm 4, 17). Tym lwem ryczącym jest diabeł. On jest rzeczywistym przeciwnikiem. W chwili umierania apostoł doświadcza Boga, który go wyrwał ze szponów diabła. Paweł jest poza zasięgiem diabła. Pisze do Tymoteusza, bo wie, że on będzie jego kontynuatorem. Mówi mu, że ma szukać kolejnych uczniów. Paweł ma w sobie pokój, bo wie, że Bóg dalej poprowadzi Kościół. <<Wszyscy mnie opuścili, ale nich im nie będzie to policzone>>” – objaśniał ks. bp Grzegorz Ryś.

„Poszedłem z diakonami na miejsce gdzie zginął Paweł w Rzymie. Gdy Pawła ścięto (jak mówi tradycja), jego głowa odbiła się trzy razy od ziemi, a teraz z tych miejsc wypływają trzy źródła. W tym kościele jest kolumna, na której był ścięty. Gdy głowa spadała, tradycja mówi, że mówiła: Jezus, Jezus, Jezus. Nikt bez pomocy Ducha Świętego nie powie, że Jezus jest Panem. (…) Paweł nikogo nie przeklinał. Mocą Ducha przebacza. Wówczas odkryłem, że męczeństwo jest sakramentem Ducha Świętego. To moment, gdy Duch Święty objawia się z wielką mocą” – podkreślał rekolekcjonista.

„Męczennik to ktoś, kto przebacza swoich oprawcom. Szczepan jest kimś, kto modlił się za Szawła i dlatego ten, który powinien zostać przeklęty przez Boga, nawraca się. To jest miara tego, co łaska Boża robi z człowiekiem w takiej sytuacji” – dodał bp Ryś.

„Ostatnio na jednej z oaz młody chłopak, ale bardzo poważny, zadał poruszające pytanie: <> Powiedziałem mu, żeby nie myślał o tym, jak się zachować. Bóg sam Ci powie. Będzie Ci dane to, co masz zrobić, bo pojawi się wówczas łaska” – mówił na zakończenie konferencji rekolekcyjnej przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

Zespół Medialny PJ 2015