Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie. Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem. Potem Bóg rzekł do Abrahama: Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną.

 

Bóg myśli o naszej przyszłości. Gdy Stwórca rozmawiał z Abrahamem, z pewnością już wtedy myślał o każdym z nas. Myślał też o Tobie. Bóg chce, byśmy zachowywali przymierze, czyli trwali przy Jego obietnicach. Czasem wydaje się nam to niezrozumiałe i tak odległe jak gwiazdy. Ale czy nasz ojciec Abraham nie jest teraz szczęśliwym człowiekiem? Wytrwał przy Bogu i teraz na wieki odbiera nagrodę.