Pan mówi: «Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce z mojego pastwiska. Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy mają paść mój naród: Wy rozproszyliście moje owce, rozpędziliście i nie zajęliście się nimi. Oto Ja się zajmę nieprawością waszych uczynków. Ja sam zbiorę Resztę mych owiec ze wszystkich krajów, do których je wypędziłem. Sprowadzę je na ich pastwisko, aby były płodne i liczne. Ustanowię zaś nad nimi pasterzy, by je paśli; i nie będą się już więcej lękać ani trwożyć, ani nie trzeba będzie szukać którejkolwiek. Oto nadchodzą dni, kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”».

 

Bóg tak skonstruował ludzką wspólnotę, że każda z nich potrzebuje przywódcy, który będzie jej służył. Byli, są i będą różni. Niektórzy po ludzku niezastąpieni, inni najchętniej zapominani, jedni kochani, drudzy znienawidzeni. Ale nad każdą wspólnotą i nad każdym przywódcą jest Bóg. I ostatecznie do Niego należy ostatnie słowo. Dla mojego dobra i dobra wspólnoty najważniejsze jest jednak moje ciągłe nawracanie się. Bo co z tego, jeśli będę chciał zmian, samemu się nie zmieniając?