Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!». Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. Powiedział więc do nich: «To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych».

 

Dobra doczesne, materialne mogą stać się dla wielu ludzi moralną pułapką, aczkolwiek można z nich zrobić też dobry użytek. To taka swoista próba dla człowieka. Jezus pokazuje, że najważniejszym dobrem powinno być dobro duchowe. Tylko ono jest trwałe, sięgające poza doczesność.

Chrześcijanin powinien wybierać te dobra, które należą do Boga i które w Jego oczach posiadają największą wartość. Módlmy się, aby dobra doczesne nie stały się dla nas pułapką, ale byśmy z nich robili właściwy użytek.