Zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Piotr odpowiedział: "Za Mesjasza Bożego". Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie".

 

I znów powraca to pytanie: A wy za kogo Mnie uważacie? I co dalej? Jak mam odpowiedzieć? Bo mogę śmiało krzyknąć: tak, Tyś jest Jezus, Ty Jesteś Chrystus! A co idzie dalej, co kryje się za słowem, które wyszło z moich ust? Możemy śpiewać wszyscy razem: Alleluja, chwalmy Pana, Alleluja, tyś jest Jezus, kto wierzy, że to jest Jezus, to niech podniesie rękę. I wykrzyknę, nawet podniosę dłoń, ale kim On jest dla mnie naprawdę? Wiem tylko jedno, że nikt mnie do tego nie zmusi, jak będę tylko gotowy, jak już zobaczę Cię w kawałku chleba i w kropli wina, to powiem: tak, to musi być Jezus.