Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

 

Przybliżmy sobie na wstępie wartość talentu. Otóż talent był wielką sumą pieniędzy w Palestynie. W obiegu były złote talenty attyckie - jeden talent zawierał 6 tysięcy drachm, co równało się zapłacie za 6 tysięcy dni roboczych (z wyliczeń wyszło, że to równa się ok. 24 latom pracy wg dzisiejszych norm).

Oczywiście Pan Jezus nie mówił o pieniądzach, chociaż tak wynika z treści. Chrystus mówi nam, że otrzymaliśmy obfitość na własną miarę, na miarę naszych możliwości, indywidualnych predyspozycji i zdolności - jednakowo, bez wyróżnień czy przywilejów, choć tak zróżnicowanie. Otrzymaliśmy akurat tyle, aby rozwijając, „formując” otrzymane dary (talenty) we współpracy z Bożą łaską, dojść do pełni - odkryć i pomnożyć bogactwo dane nam darmo, a drzemiące w naszym wnętrzu. Aby tego dokonać, musimy być solidni, rzetelni, gorliwi i zaradni, począwszy od drobnych, codziennych rzeczy. Tak, aby każdy czyn owocował dobrem w duchu miłości, odpowiedzialności i posłuszeństwu Bożym Przykazaniom.

Widzimy, że Bóg oczekuje, a nawet żąda od każdego z nas świadomego i odpowiedzialnego działania, nieustannej współpracy i wierności swemu Panu. Bóg nie toleruje gnuśności, ani lenistwa. Karze surowo i bezwzględnie za nieposłuszeństwo i marnotrawstwo. Ale jest też niezwykle hojny i miłosierny „Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia”.

Boże Ojcze, naucz mnie proszę, jak rozwijać i pomnażać moje talenty, jak odkryć zakopane głęboko w moim lęku, niewiedzy i nieporadności dary, którymi tak obficie mnie obdarzyłeś. Uzdalniaj mnie, abym właściwie wykorzystywała otrzymane bogactwo i umiejętności na Twoją chwałę, bez egoizmu i pychy, ale z miłości Boga i bliźniego. A po skończonej „pracy” racz doprowadzić mnie do radości życia wiecznego. Amen.

 

Zobacz >>Aktualności<< Radia Profeto - bieżące informacje o audycjach i transmisjach na naszej antenie.