Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

 

W jednym z kazań Sługa Boży kardynał Wyszyński porównał Maryję do „ateńskiej kolumny”. Matka Boga stała pod krzyżem pełna cierpienia i bólu, ale „wyprostowana jak kolumna”, pełna dostojeństwa. Z czego to wynikało? Wydaje mi się, że z głębokiej wiary. Doskonale znała swojego Syna. Wiedziała, że to nie może się tak zakończyć. To był najtrudniejszy moment Jej życia, ale właśnie w nim objawiło się Jej królowanie i zaufanie.

Może właśnie przeżywasz najgorszy moment życia. Może nie widzisz sensu. Może już wszystko straciło smak i kolor. Stań dziś pod krzyżem razem z Maryją. Chwyć Ją za rękę i poproś o Jej wiarę. Ona Cię nie zostawi, przecież stała się także Twoją Mamą.