Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?». Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?». Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!». Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?». Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

 

Piotr, który był tak blisko Jezusa, musiał wiele przejść w życiu, aby zrozumieć miłość, która pierwsza go odnalazła. Jest też drugi uczeń, który już naśladuje Jezusa, ponieważ poznał miłość. Piotr zrozumiał rolę drugiego ucznia.

Jesteśmy w tej scenie z Ewangelii świadkami rehabilitacji Piotra i jego roli, która czyni go takim samym jak uczeń, którego Jezus miłował. Ustala się na nowo priorytet miłości nad wszelką instytucją. Piotr pyta Jezusa o przyszłość innego ucznia, który w Ewangelii nie wypowiada ani jednego słowa. Jedynie pod koniec przedstawia sam siebie jako naocznego świadka Jezusa i jako autora Ewangelii. 

Piotr niepokoi się o niego. Jezus zwraca się jeszcze raz do Piotra, nie do drugiego ucznia, który pozostaje zawsze w tyle – nie mówi do Piotra, aby szedł z tym drugim uczniem, ale: „Ty pójdź za Mną”, właśnie tak jak drugi uczeń.

Święty Augustyn w ten sposób pisze o postaciach Piotra i Jana: „Kościół zna dwa rodzaje życia, o których pouczyło nas Boże przepowiadanie. Jeden z nich polega na wierze, drugi na jasnej wizji Boga. Jeden należy do czasu pielgrzymowania na tym świecie, drugi do czasu odpoczynku. Jeden wyraża się w czynach aktywnego życia, drugi w nagrodzie kontemplacji. Jeden stara się trzymać z daleka od zła, aby czynić dobro, drugi nie musi już unikać zła, gdyż nie ma już żadnego zła, którego musiałby unikać, ale tylko niezmierzone dobro, by się nim radować. Jeden to walka z nieprzyjacielem, drugi nie zna już nieprzyjaciół (…)”.