Jezus powiedział do ludu: «Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

 

Wiara jest relacją. Pamiętam, że ogromne wrażenie zrobiło na mnie, kiedy uświadomiłam sobie, że mówiąc „wierzę w Boga”, nie wyrażam wiary jedynie w to, że Bóg jest, ale że jest to przede wszystkim wyraz naszego zaufania w siłę i moc Bożą. Mówiąc „wierzę w Ciebie”, mówię: ufam, że masz siłę, ufam w Twoją moc, wiem, że mogę Ci się powierzyć. Takie wyznanie wymaga relacji, poznania tego, komu i w kogo wierzymy. A relacja wymaga wzajemności.

O tym też przypomina nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Jezus powiedział do ludu: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał. Bóg nie jest biernym odbiorcom naszych modłów, jest Tym, który wychodzi nam naprzeciw, chce nas do siebie pociągnąć. W tej więzi zawsze Bóg będzie pierwszy, zawsze jest Ojcem, który wychodzi nam na spotkanie. A przez Ozeasza Pan powie: Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości – takimi więzami Bóg chce się z nami złączyć na wieki. Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne

Bóg chce nas. Chce złączyć się z nami w relacji miłości. Chce być z nami tak bardzo, że stał się jednym z nas. Stał się chlebem, by jednoczyć się z nami i dać nam życie wieczne.