W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!». A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?». Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!». Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

 

Jezus w synagodze spotyka człowieka ze sparaliżowaną ręką. Wszystko dzieje się w dniu szabatu, a w ów dzień wszelka praca była zakazana. Uzdrawianie według Żydów to też praca. Żydowskie prawo dokładnie precyzowało takie zagadnienia. Zezwalało na niesienie medycznej pomocy tylko w przypadkach zagrożenia życia. Życiu człowieka z bezwładem ręki nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo. 

Jednak Jezus zadał „ekspertom” Prawa dwa pytania: czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle czynić? Postawił ich w kłopotliwej sytuacji. Musieli przyznać, że wolno czynić dobrze, a On właśnie chciał uczynić coś dobrego – uzdrowić człowieka. I tak też uczynił. Religia dla Jezusa była służbą. Polegała na miłowaniu Boga i na miłowaniu człowieka. Czym jest dla nas?