Jezus przemówił tymi słowami: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz zaniedbaliście to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie zaniedbywać. Ślepi przewodnicy, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta".

 

Chrześcijaństwo to religia serca. To, co łączy nas z Bogiem, to przede wszystkim wybór dokonujący się w sercu, wewnętrznie, bardzo intymnie. Jest on zakryty przed oczami innych. To w sercu najpierw uznaję, że On jest i objawił się, że jest Stwórcą i Ojcem, że dał mi swojego umiłowanego Syna, a Jezus przez Kościół święty prowadzi mnie ku sobie. Zanim cokolwiek uczynię, najpierw przyjmuję to sercem. Życie i liturgia mają zaś objawiać szczerość mego serca, wiary, miłości oraz, na ile to tylko możliwe, sprawiedliwe podejście do prawa Bożego i każdego człowieka. Wtedy życie staje się liturgią, a udział w liturgii objawia szczerość mojego serca.

Orygenes w swoim komentarzu do Ewangelii św. Mateusza napisał: „Mięta, koper i kminek to tylko dodatki do posiłku, ale nie sam posiłek. Tym, co konieczne w nawróceniu, dzięki czemu dostępujemy zbawienia duszy, jest miłość i wiara, w przeciwieństwie do wspomnianych legalizmów, które są bardziej przyprawami i ziołami. Nie dzieje się dobrze, kiedy cała uwaga zwraca się ku drobnostkom. Niewłaściwą rzeczą jest traktować drobne cząsteczki, jak gdyby były całością. Kiedy nie ofiarujemy Bogu tego, co niezbędne dla Jego chwały, błądzimy”.

Tylko religia wewnętrznej przemiany, która owocuje podobieństwem do Jedynej Ikony Boga – Jezusa Chrystusa – ma sens. Jezus bardzo ostro odnosi się do tych, którzy powinni być pierwsi na tej drodze, do uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Jest jednak możliwe nawrócenie samego faryzeusza: „Faryzeuszu… oczyść wnętrze…” (Mt 23,26). Dwie rzeczy wymienia tutaj Pan, które ma zostawić faryzeusz: zdzierstwo i niepowściągliwość. Zdzierstwo to może być np. żądanie dziesięciny – zapłaty w każdej sytuacji, również wobec tych, którym należy okazać miłosierdzie, a może i samemu „zapłacić”, wynagrodzić, odpokutować, ofiarować. Niepowściągliwość (samopobłażliwość) to koncentracja np. na szczegółach, uzależnianie rozwoju wiary od praktyk i jednoczesne przymykanie oczu na sprawy podstawowe, relację miłości, która może wyrażać się w prostej i szczerej obecności przed Panem, tak w pracy, jak i na liturgii.