Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie!” Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

 

Coś zaczyna się dziać w Betanii. Jakieś wydarzenia po drugiej stronie Jordanu niepokoją faryzeuszy. "Jakiś" Jan chrzci wodą tłumy ludzi. Czyżby nie było tego w pismach? Czyżby Bóg zaczął działać poza prawem? Z punktu widzenia sanhedrynu należałoby "gościa" obwołać fałszywym prorokiem i zabronić spotkań, zabronić opowiadać tego wszystkiego. A najlepiej byłoby pewnie zamknąć i "wyleczyć" z herezji... Jednak seria pytań skierowanych do Jana pokazuje, że odpowiedzi są "czyste". Faryzeusze nie mają za co chwycić się Jana by przeprowadzić konkretne zarzuty. Hm... Pokora Jana wygrywa nawet wobec pytania: "Czy jesteś prorokiem?". Gdyby odpowiedź była twierdząca mogliby szybko uznać Jana owszem za proroka, ale fałszywego. Zatem cóż czynić – ostatnie pytanie: "powiedz nam coś o sobie?" (może tutaj się wysmyknie mu się coś, za co będziemy mogli wytoczyć proces). Jan jednak w pokorze odpowiada powołując się na Izajasza, którego faryzeusze zanegować nie mogą.

Dwa tygodnie temu medytując ewangelię dostrzegłem mnóstwo podobieństw co do Marii i Anny, co Jana i Jezusa... Dziś jakby kolejny raz dostrzegam to najważniejsze podobieństwo: Jan został już w łonie matki napełniony Duchem Św., Jezus począł się z Ducha Św. – od samego początku. Faryzeusze nie byli w stanie zarówno Jana jak i Jezusa pochwycić na "słowie". To Duch Św., któremu Jan poddany był w całym swym jestestwie kierował jego misją. To Duch Św. torował drogę Jana, był natchnieniem i mówił przez usta Jana. To dlatego do Jana przychodziły tłumy by go słuchać. Bo Jan nie głosił "swoich mądrości" lecz Duch Św. przez niego mówił do ludzkich serc. To Duch Św. w pełni dawał Janowi światło, również na kolejny dzień. Tan sam Duch Św., który nazajutrz w postaci gołębicy ukarze się nad Jezusem, który przyjdzie by obmyć się wodą u Jana.

Izajasz przepowiada przecież:
"Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana."

Niech ten rozpoczęty nowy 2019 rok będzie rokiem łaski od Pana, dla Ciebie Siostro/Bracie i dla mnie, dla każdego. Niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi, tej zmieni. Amen.