Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie". Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: "Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?" Mówili więc: "Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada". Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: "Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość".

 

"Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie". W ostatnim przed męką spotkaniu ze swoimi uczniami Jezus chce ukierunkować swoich uczniów na odkrywanie fundamentalnej roli wiary uwalniającej od przywiązania do fizycznych doświadczeń. Do tej pory byli oni nieustannie w fizycznym kontakcie z Mistrzem, słuchali Go, rozmawiali z Nim, dzielili ten sam rodzaj życia. Teraz Jezus wypełniając swoją misję wraca do Ojca. Tą drogą ma podążać każdy uczeń, i będzie się tego dokonywać już bez fizycznej obecności Jezusa, lecz na bazie wiary utwierdzonej przez Jego zmartwychwstanie. To jest także nasza droga. Najważniejsza na niej jest wiara, która nie jest uwarunkowana odczuciami bliskości Jezusa, lecz jest trwaniem w Jezusowym nauczaniu potwierdzonym przez Jego zmartwychwstanie, powrót do Ojca i zesłanie Ducha Świętego. Wiara ta jest dla nas gwarantem, że wszelki nasz smutek zostanie przemieniony w niekończącą się radość. Niech Duch Święty umacnia nas na tej drodze codziennego przeżywania wszystkiego w świetle tej wiary.