Tak mówi Pan: "Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament". Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą. Kto wie? Może znów się zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę pokarmową i płynną dla Pana, Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: "Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim, nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?". A Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem.

 

Dzisiejsze czytanie jest wymownym wezwaniem do skruchy i nawrócenia. Prorok Joel dostrzega w nieszczęściu, jakie spotyka jego kraj, okazję do tego, by wezwać wszystkich do przemiany życia. Post, płacz i pokuta to według niego droga do odzyskania Bożego błogosławieństwa. Ten rodzaj pokuty był wymagany raz w roku, szczególnie w czasie katastrofy naturalnej, np. suszy itp.

Skrucha i nawrócenie w Biblii to jednak coś znacznie więcej niż tylko wyrzuty sumienia dotyczące przeszłości czy teraźniejszości oraz szukanie przebaczenia. To całkowita przemiana życia, tworzenie nowego człowieka, podjęcie wyzwania pójścia nową drogą i praktykowania nowego sposobu relacji z drugim człowiekiem. Często taki rodzaj przemiany określany jest jako metanoia, a więc radykalna przemiana wewnętrzna, przemiana patrzenia na własną egzystencję. To znacznie więcej niż tylko „jakieś ofiary i rezygnacja z małych przyjemności”, stąd wezwanie – rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty.

Cała ta aktywność nie wychodzi naprzeciw wzorcom obyczajowym we współczesnym społeczeństwie. Chodzić ze znakiem krzyża na czole, co więcej wykonanym z prochu ziemi, jest czymś dziwnym, wręcz niedorzecznym. Dla nas chrześcijan jest to jednak wyraźne wyznanie, że moje życie tutaj na ziemi to nie wszystko, to przyznanie się do przemijalności i przynależności do Chrystusa. To radykalna zmiana tego, co ważne w tym świecie.

Warto o tym pamiętać w rozpoczynającym się okresie Wielkiego Postu, rozważając dzisiejsze czytanie z księgi proroka Joela.