Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: "Samuelu!". Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Odrzekł mu: "Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać". Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: «Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: "Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha". Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: "Samuelu, Samuelu!" Samuel odpowiedział: "Mów, bo sługa Twój słucha". Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.

 

Rozpoznajemy głos naszych znajomych, gdy do nas dzwonią. Niekiedy odkrywamy, że syn ma na tyle podobny głos do ojca, że potrafimy go pomylić. Jak rozpoznajesz głos Boga? Czy jesteś gotowy na słuchanie Go? Kiedy mówi? Choćby w czytanym i głoszonym słowie w czasie Eucharystii. Choćby podczas spowiedzi. Choćby podczas lektury Biblii. Tyle możliwości usłyszenia Pańskich słów. Co z nimi robisz? Co się z nimi dzieje, gdy wychodzisz z kościoła, od konfesjonału, gdy odkładasz Pismo Święte na miejsce?