Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach". Powiedział im inną przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło". To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: "Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata".

 

Kluczem do przybliżenia się sercem do dzisiejszej ewangelii jest dla mnie kolekta z Mszy Św. Znajdujemy tam prośbę, "abyśmy dobrze używali rzeczy przemijających..."

Królestwo Boże jest już w nas – to nie jest coś super tajemnego, tylko dla nieboszczyków... Ale to Królestwo jest "bardzo małe", ono ma się rozwijać, rosnąć. Potrzebuje jednak odpowiedniego "środowiska", m.in. dobrego używania tego, co materialne, tego, co ma być dla nas w życiu pomocą, a nie przeszkodą na drodze do Królestwa.