Jezus powiedział do swoich uczniów: «W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba”. A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec».

 

Czym jest sąd? To miejsce, gdzie każdy wie, że dobro i zło istnieją razem. Każdy z nas dokonuje codziennie wyboru, jak postąpi.

W sądzie za zło, za coś złego, co się zrobiło, trzeba ponieść karę i konsekwencje swojego czynu.

Niestety zło zawsze krzywdzi bliźniego, a dobro rodzi tylko RADOŚĆ i MIŁOŚĆ.

Dlaczego dzisiejsza Ewangelia mówi o sądzie tzw. ostatecznym, czyli kiedy każdy z nas będzie rozliczany ze swojego życia? To bardzo trudne, teraz kiedy jesteście młodzi, ale zawsze, niezależnie od wieku, musimy się zastanawiać, czy to, co dzisiaj zrobiłem w przedszkolu, w szkole, w domu, czy to jak się dzisiaj odzywałem do brata, rodziców, kolegi – czy to było dobre i miłe, czy może raczej złe i zraniło kogoś.

Codziennie powinniśmy się zastanawiać i robić sobie rachunek sumienia, szczególnie wieczorem przed snem przy modlitwie. Podziękować wtedy za całe dobro, które udało nam się uczynić, oraz to, którym obdarowali nas inni. Przede wszystkim jednak to czas, aby przeprosić za zło, które oddala mnie od ludzi i Boga. 

Jezus mówi, że wszystko przeminie, ale Jego słowa zostaną na zawsze. Aby mieć siłę być dobrym, trzeba mieć ciągły kontakt z Jezusem i się modlić. Codzienna modlitwa będzie gwarancją, że będziesz wybierał częściej dobro zamiast zła.