Po zwycięstwie Saula nad Amalekitami Samuel powiedział Saulowi: «Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy». Odrzekł: «Mów!». I mówił Samuel: «Czy to nie jest prawdą, że choć byłeś mały we własnych oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem namaścił cię na króla izraelskiego. Pan wysłał cię w drogę i nakazał: Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz. Czemu więc nie posłuchałeś głosu Pana? Rzuciłeś się na łup, popełniłeś więc to, co złe w oczach Pana». Saul odpowiedział Samuelowi: «Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mnie posłał Pan. Przyprowadziłem Agaga, króla Amalekitów, a Amalekitów obłożyłem klątwą. Lud zaś zabrał ze zdobyczy drobne i większe bydło, aby je w Gilgal ofiarować Panu, Bogu twemu, jako pierwociny rzeczy obłożonych klątwą». Samuel odrzekł: «Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla».

 

Historia Saula, przewyższającego co prawda o głowę cały lud (chciałoby się powiedzieć – człowieka o wizjonerskim myśleniu i planach wybiegających daleko poza sprawy przyziemne), ale związanego mimo wszystko koniecznością znalezienia zabłąkanych oślic ojca, potwierdza regułę, że Bóg naprawdę patrzy na tych, których oczy świata by nie dostrzegły. Wydawało się, że ten pierwszy z królów powinien być… jakiś inny? 

Bo ani pochodzenie nie upoważniało do objęcia władzy, ani tym bardziej absolutny brak pewności siebie i nieustanne życie w cieniu ojca. A jednak Pan Zastępów zaprosił do tej królewskiej historii człowieka, który ze względu na doświadczenie „nienadawania się” mógł poprowadzić naród drogą odkrycia własnej tożsamości jako „ludu Boga”. Co prawda późniejsze życie Saula stanęło w konkretnej opozycji wobec Bożych natchnień, ale początkowy wybór tamtego uganiającego się za oślicami człowieka mnie osobiście daje nadzieję, że dary łaski i wezwanie Boże naprawdę otwierają drogę ku zbawieniu… 

Z czego mam zamiar skorzystać bez ociągania się i szukania jakichkolwiek wymówek. I o tę samą dyspozycyjność i odwagę do podjęcia decyzji będę się dziś modlił również dla Ciebie +