Sens nauczania Chrystusa
Sobota, VII Tydzień Zwykły, rok I, Mk 10,13-16
Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
W tej krótkiej nauce zawiera się cały sens nauczania Chrystusa. Dzieci nieskażone naleciałościami świata napływającymi z różnych wiadomości medialnych, które często wpływają na dorosłych, są w swej prostocie szczere. Ich wiedza opiera się na zaufaniu do osób im bliskich, których pytają często o wyjaśnienia nieznanych im zagadnień. Mają postawę nieufności wobec osób im nieznanych. Przypominają mi się takie sytuacje, kiedy w czasach mojej młodości dochodziły sprzeczne informacje dotyczące historii Polski. W szkole nauczyciel przekazywał nam „słuszną doktrynę wówczas panującą”, a w domu rodzice naświetlali nam właściwą historię kraju. Tak kształtowała się świadomość dzieci, które nie mają uprzedzeń i nie są ograniczone różnymi stereotypami. Ich ufność wobec bliskich staje się bezgraniczna.
Jezus o tym wszystkim wiedział i dlatego w swojej nauce wskazywał na cechy, które od początku kształtują naszą wiarę, dobre cechy przekazywane młodemu pokoleniu przez rodziców. Patrzmy na naukę Jezusa oczami dzieci, którymi byliśmy, i zastanówmy się nad tym, ile w nas zostało z tamtych lat.