Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!"

 

Teraz każdy z nas zobaczy, dokąd idzie jego serce, gdzie podąża i za czym biegnie? Tam jest twój skarb, gdzie serce twe. Może i nie do końca to serce jest tak zawsze i czysto z Jezusem, jak nawoływali wielcy święci. Może i to moje serce często zapomina o Bogu, o miłości nieprzyjaciół, o przebaczaniu itd. Może i to moje serce trochę ucieka, bo to oko jest troszkę chore i chce po swojemu patrzeć, a nie po Bożemu? Bo to moje serce nie chce się przyznać, że ciągnie go do przyjaciela, że tęskni, że czasem by tak po ludzku siadło w kącie i łzę puściło?!

Gdzie jest mój skarb? Gdzie moje serce? Gdzie Jezus w tym wszystkim? Wiem tylko jedno, iż jest we mnie jeszcze ŚWIATŁOŚĆ, która mnie ciągnie do przodu! Jest we mnie jeszcze ta walka o to, co w sercu ukryte...