Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: «Kość jego nie będzie złamana». I znowu w innym miejscu mówi Pismo: «Będą patrzeć na Tego, którego przebili».

 

Serce Jezusa jest z jednej strony kochające, otwarte, ale z drugiej – bardzo poranione naszymi grzechami. Jest odepchnięte, zdradzone, w końcu przebite.

Chociaż prawo rzymskie pozwalało na pochowanie ukrzyżowanych, to jednak zazwyczaj ciała ich pozostawiano na krzyżu na pastwę dzikich zwierząt albo tak długo, dopóki nie zniszczały. Aby nie dopuścić do zabrania zwłok, ustawiano przy nich straż. Prawo Mojżeszowe nakazywało grzebać skazańców w dniu śmierci, przed zachodem słońca. W przypadku Jezusa wzięto jeszcze pod uwagę inny motyw: śmierć nastąpiła w dzień Przygotowania, a o zachodzie słońca rozpoczynał się szabat, który w tym roku był szabatem uroczystym, bo przypadał w święto Paschy. Aby więc widok skazańców nie zakłócał tego święta, Żydzi udali się do Piłata z prośbą o połamanie goleni skazańców i przyspieszenie w ten sposób ich śmierci.

Przebite Serce Jezusa jest ratunkiem dla każdego grzesznika. To z niego wypływają wszystkie sakramenty. Bóg po to oddał nam swoje Serce, abyśmy w nim znaleźli miejsce.