Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał". Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny”.

 

Serce otwarte na działanie Ducha Świętego, mocą Jego łaski, mocą Bożej mądrości potrafi rozpoznać chwile Bożego nawiedzenia, rozpoznać „drzewo po owocach”. Jak mówi Pismo, na wiele sposobów przemawiał Bóg do człowieka, teraz zaś przemówił w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, tak i dziś przez Jezusa i w Jezusie Kościół pragnie skierować Słowo do człowieka, aby ten doświadczył osobistego spotkania z Bogiem i zakosztował Jego dobroci, aby poznał Prawdę i doświadczył głębokiego, wewnętrznego wyzwolenia, prowadzącego ku prawdziwemu szczęściu, które już tu na ziemi staje się przedsmakiem nieba. Na różne sposoby i poprzez różne sytuacje, wydarzenia, czy też osoby, Bóg puka do naszych serc, bo pragnie podać nam swoją zbawienną dłoń. Tylko czy ja tę dłoń chcę uchwycić, przyjąć? Nazywano Jezusa przyjacielem grzeszników i celników, ale może właśnie to świadczy o tym, że On nie odrzucał i nie odrzuca nigdy nikogo, nigdy, wręcz przeciwnie nieustannie szuka tych co się zagubili, bo przecież po to przyszedł...

Adwent – czyż nie jest to właśnie ten szczególny czas, kiedy Bóg pierwszy wychodzi na spotkanie człowiekowi, czas nawoływania do nawrócenia, do radości, do „tańca”, aby miłosierdzie Boże wyśpiewywać na wieki? Wykorzystajmy ten czas, nie pozwólmy, aby przeszedł obok nas niezauważony, wręcz przeciwnie, prośmy o mądrość z nieba, aby Bóg w całej pełni dał nam się poznać, dotknął nas swoją miłosierną miłością i przygotował na swoje przyjście. Amen.