Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.

 

Tak dużo się mówi o powołaniu Dwunastu, którzy kroczyli za Jezusem, by głosić Dobrą Nowinę o Zbawieniu. A ta dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, że również kobiety, które doświadczyły miłości Boga, Jego przebaczenia, uzdrowienia, poszły za Jezusem, towarzysząc Jemu i Jego Apostołom w ewangelizacji.

To właśnie Maria Magdalena – wcześniejsza prostytutka, z której Jezus wyrzucił siedem złych duchów – po doświadczeniu Bożego Miłosierdzia pozostaje nieustannie przy swoim Nauczycielu. To ona miała odwagę stać pod krzyżem, patrząc na cierpiącego i umierającego Chrystusa, potem wczesnym rankiem szukać Jezusa w grobie, płakać, bo zabrano jej Pana i nie wiedziała, gdzie Go położono. A kiedy Jezus staje przed nią w dniu zmartwychwstania, woła ją po imieniu: Mario... Z jak wielką radością i zarazem bojaźnią musiała biec do Apostołów, aby powiedzieć im: widziałam Pana i to mi powiedział...To z niej uczynił Jezus Apostoła Apostołów. Ona po prostu ukochała Jezusa ponad wszystko, On stał się centrum jej życia... Był dla niej wszystkim. I to wystarczyło. Jezus nie ma względu na osoby, On patrzy w serce.

Oto powołanie, rola i miejsce kobiety w Kościele – kochać, kochać miłością Boga i usługiwać w tej miłości i dla tej Miłości. Być tą, która całym sercem służy, w radości i pokorze, która za przykładem wielu świętych kobiet idzie za Chrystusem, wiernie trzymając się słów Ewangelii. Najlepsza forma ewangelizacji to świadectwo życia.