Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

 

Słyszymy dziś, jak uczeni w Piśmie sugerują, że Pan Jezus uzdrawia mocą Belzebuba. Ta insynuacja jest okazją dla Chrystusa, by wskazać, jak ważny w naszym życiu jest pokój. Dotyczy to zarówno życia rodzinnego, jak i życia wewnętrznego każdego z nas. 

Myślę, że wszyscy wiemy, jeśli nie z własnego doświadczenia, to z doświadczenia znanych nam osób, jak kłótnie, działanie przeciwko sobie nawzajem lub egoistyczne nastawienie mogą zamienić życie w rodzinie w piekło. Bez zgody nie ma szans na prawdziwe życie rodzinne. Bez wewnętrznej harmonii nie ma również szans na życie w pokoju. Bez nasłuchiwania i wypełniania głosu sumienia nie mamy więc szans na bycie prawdziwie Bożym człowiekiem.