Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

 

Jezus jest tym zapowiadanym przez proroka Jeremiasza Mesjaszem. To On dostrzega, że lud jest „jak owce nie mające pasterza”. Widzimy Jezusa, który wyręcza swoich Apostołów – nie dlatego że się sprzeniewierzyli, ale dlatego że są zmęczeni, nie mieli czasu na posiłek. Każe im wypocząć.

Bóg sam będzie wspierał swoich naśladowców, zadba o ich wypoczynek, o czas na posiłek. Będzie ich zastępował, gdy zmęczenie pozbawi ich sił.

Bóg także nas nigdy nie opuści, szczególnie w momentach naszej słabości.