Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

 

Ostatni nakaz, jaki zostawia Jezus swoim uczniom – iść, głosić królestwo Boże. W mocy Ducha Świętego dziać się będą przez ich ręce niezwykłe znaki i cuda. I co najważniejsze: Kościół nigdy nie pozostanie samotny w swej pracy. Zawsze będzie z nim, w nim i przez niego współdziałał Chrystus.

Pan Kościoła wciąż jest obecny w Kościele i wciąż jest Panem jego mocy. Doświadczają Go czasem nawet zatwardziali wrogowie Kościoła. Bohater dzisiejszego dnia spadł z konia, doznał ślepoty fizycznej, aby potem na nowo spojrzeć na świat, Boga i drugiego człowieka. Przejrzał nie tylko fizycznie, ale nade wszystko duchowo.