A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: "Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: "Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą". I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

 

Te słowa wypowiedziane przez złego ducha dają mi dużo do myślenia. Nawet ten, który jest przeciwnikiem Jezusa, wie, kim On jest. Rozpoznał godność i świętość Boga. Ja nie zawsze potrafię odkryć Jego obecność w życiu. Zdarza mi się narzekać i niedowierzać. Często złe duchy mają więcej wiary niż ja.

Panie, wołam z głębi serca, przymnóż mi wiary.