Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek".

 

Dzisiejsze słowo „I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?” i zaraz potem: „Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody” wzywają nas do rozróżnienia tego, co dobre, co słuszne i konieczne, a co wiąże się z pojednaniem, z powołaniem do życia w pokoju z drugim człowiekiem, w pokoju z samym sobą, w pokoju z Bogiem, bo Boże Królestwo, to Królestwo miłości, sprawiedliwości i pokoju. Jezus przyszedł, aby nas pojednać z Ojcem i do tego pojednania nas głęboko zaprasza.

W każdym z nas jest coś z obłudnika i nie trzeba się bać do tego przyznać. Tak trudno dostrzec Boga w otaczającym nas codziennym życiu. Sprawy tego świata łatwiej nam przychodzi organizować, dostrzegać wielkie i spektakularne wydarzenia i wydawać o nich sąd. A tak trudno dostrzec Boga przechodzącego obok mnie, prawie niezauważalnie, w milczeniu, cichego i pokornego, zapraszającego mnie do miłości, do życia w prawdzie. Tak często nie umiemy dziękować za Jego Obecność, która nam nieustannie towarzyszy, dostrzegać Jego darów i Jego działania w naszym życiu. Przypisujemy wszystko sobie samym, a przecież trzeba z pokorą przyznać, że sami z siebie nic nie możemy, bez Ducha Świętego i Jego łaski nie jesteśmy w stanie pojednać się z przeciwnikiem w drodze, nie jesteśmy w stanie przebaczyć, czy też uznać swój błąd. Bez Ducha Świętego nie potrafimy dostrzegać wokół nas Bożej miłości i opatrzności, która jak ktoś kiedyś powiedział „wstaje dla nas wcześniej niż słońce”. Bez Ducha Świętego nie możemy prawdziwie kochać.

Dlatego prośmy, aby Boży Duch, Duch Miłości nas przemieniał i nawracał na właściwą drogę, aby oczyścił nas z obłudy i przebiegłości, zabrał serce z kamienia, a dał serce z ciała i uczynił je cichym i pokornym na wzór Serca Jezusowego. Amen.