«Oto nadchodzą dni – mówi Pan – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”. Dlatego właśnie nadchodzą dni – mówi Pan – kiedy nie będą już mówić: Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej, lecz raczej: Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył; tak że będą mogli mieszkać na swej ziemi».

 

Początek 23 rozdziału proroctwa Jeremiasza wcale nie brzmi optymistycznie i łagodnie – Pan Zastępów zapowiada karę dla pasterzy, którzy rozproszyli Jego owce, rozpędzili je i nie czuwali nad nimi (por. Jr 23,1n). Na szczęście w tej samej chwili Bóg zapowiada ratunek w postaci prawdziwych pasterzy, którzy będą robić to, co do nich należy, aż wreszcie pojawi się król trzymający się Prawa Bożego i mądry, którego imieniem będzie „Jahwe jest sprawiedliwy”. Z wiadomych względów te wersety są dziś rachunkiem sumienia odsłaniającym moje serce biedaka, grzesznika i sługi niekoniecznego (por. Łk 17,7), przypominając też o konieczności osobistego nawrócenia (bo i imieniem pasterza niektórzy mnie nazywają). I jestem wdzięczny Najwyższemu za tę szansę, by szczerze i bez ukrywania niczego otworzyć historię życia na światło Jego Słowa – bo ilekroć to zrobię, On daje łaskę i miłosierdzie.

Stąd niezwykle nadziejne są kolejne wersy proroctwa zwiastujące nowe cuda i wybawienie ludu Boga z obecnej niewoli, by nie tylko przypominać zamierzchłe czasy (choć w myśleniu semickim każdorazowe opowiadanie stawiało słuchających w centrum wydarzeń), ale przekonać się, że Bóg jest Bogiem dla swoich wybranych TUTAJ i TERAZ.

A skoro Słowo Boga jest żywe i trwa, to mam zamiar dziś szeroko otworzyć oczy pomimo adwentowej szarówki, by nie przegapić nadejścia Tego, który dotrzymuje każdej ze złożonych przez siebie obietnic. Po cichu liczę, że i Ty do mnie dołączysz…