Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! "Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi". Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

 

To słowo wlewa w moje serce ogromną nadzieję. Moje grzechy bowiem są niczym wobec miłosierdzia! Przypomina mi się „Dzienniczek” św. Siostry Faustyny, gdzie Jezus, ilekroć się do niej zwracał, rozpoczynał od: "Córko moja...". Jezus zawsze do nas mówi: „córko moja”, „synu mój”, bez względu na nasze grzechy