Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał". Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny”.

 

Jest coś takiego, że jak ludzie nie chcą słuchać prawdy, to zawsze znajdą sobie usprawiedliwienie, przyczynę, żeby jej nie słuchać. Jeśli ktoś nie chce zareagować, pozostanie nieczuły, obojętny, bez względu na to, jakiego nie kierowalibyśmy pod jego adresem zaproszenia. Jak patrzę czasami na siebie, mam wrażenie, że jestem podobny do tych zepsutych dzieci z Ewangelii, które nie chcą się bawić, bez względu na to, jaką grę im się proponuje. Zawsze wszystko źle, wiecznie niezadowolony, taki smerf maruda!

Lepiej przestać się użalać, narzekać, sądzić ludzi, Kościół, kierując się własnymi uprzedzeniami czy przekorą, a zacząć wyrażać wdzięczność, nawet jak coś nam się do końca nie podoba...