Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

 

Lubię tę przypowieść. Kluczowym słowem, które pojawia się, gdy rozmyślam o niej, jest słowo "zaangażowanie". Bo czyż słuchanie Słowa Bożego i wypełnianie go nie wynika z zaangażowania? A jeżeli jestem zaangażowany, to wypełniam to, co Pan Jezus do mnie mówi. Jestem wówczas człowiekiem roztropnym, który swój dom buduje na skale.

A dom, który jest utwierdzony na skale, nawet gdy spadną na niego nieszczęścia i plagi świata – taki dom nie runie. Na skale buduje się w mozole, w wielkim trudzie i powoli. Ale dom wybudowany na skale będzie trwały. Dom na piasku stawia się szybko, łatwo i efektownie, jednak byle deszcz może go zniszczyć. Na piasku można stawiać wielkie i piękne budowle, dlatego też ich upadek jest wielki. Budowle na piasku poprzez swój rozmach robią wrażenie trwałości. Ale to tylko złudzenie...

W przypowieści tej Pan Jezus przestrzega przed hipokryzją i nieszczerością. Nie wystarczy mówić Panie, Panie, trzeba wypełniać wolę Ojca.