Mojżesz powiedział do ludu: «Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Pan jedynie. Będziesz więc miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. One ci będą ozdobą między oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach. Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, o której poprzysiągł przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że da tobie miasta wielkie i bogate, których nie budowałeś, domy pełne wszelkich dóbr, których nie zbierałeś, wykopane studnie, których nie kopałeś, winnice i gaje oliwne, których nie sadziłeś, kiedy będziesz jadł i nasycisz się, strzeż się, byś nie zapomniał o Panu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał».

 

Najważniejsze jest, aby najważniejsze pozostało najważniejsze – i takie fundamenty kładzie dziś Mojżesz pod życie całego narodu. Zresztą we mnie samym też bardzo mocno rezonuje ta najbardziej właściwa kolejność, która sama w sobie jest niezwykłą obietnicą: SŁUCHAJ – BĘDZIESZ KOCHAŁ… Wiem, że Bóg nie chce komplikować naszej relacji, a Jego cierpliwość i delikatność zachęcają do zaufania, że On naprawdę pragnie dla nas jedynie dobra. Tym bardziej doświadczenie wiary codziennie umacnia we mnie przekonanie, że formuła nakazu stosowana przez Mojżesza nie jest przymusem, a raczej szansą na uaktywnienie pragnienia autentycznej i trwałej miłości. I narasta we mnie oszołomienie wymieszane z pytaniem, jak potrafi kochać Bóg, skoro obiecuje słuchającym miłość „całym swoim sercem, całą duszą i wszystkimi swoimi siłami” (Pwt 6,5). Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to oznacza zdolność do kochania przez wszystko i we wszystkim (tęsknotami, pragnieniami, talentami, możliwościami, pozycją społeczną, portfelem itd.) – a taka perspektywa naprawdę wywołuje zawrót głowy.

I jeszcze – jakby na podsumowanie – dociera słowo: „A kiedy Pan, twój Bóg, wprowadzi cię do tego kraju (…) czuwaj nad sobą, abyś nie zapomniał o Panu, twoim Bogu, który cię wyprowadził z Egiptu, z tego domu niewoli” (Pwt 6,10a.12). 

Duchowa postać choroby Alzheimera prowadzi przecież do poczucia pustki, ciemności przy próbie przypomnienia sobie przeszłości i przerażającego lęku przed przyszłością, a tego Bóg naprawdę chce nam oszczędzić… Pamiętać znaczy ocalić tożsamość dającą poczucie bezpieczeństwa i ochronić miłość, która niesie błogosławieństwo w kolejne pokolenia.

A wszystko zaczyna się od prostego SŁUCHAJ…