Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary. Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!»

 

Można powiedzieć „nauka poszła w las”. Jezus nauczał wszystkich, którzy Go chcieli słuchać. Najwięcej tłumaczył swoje słowa swoim najbliższym, wybranym. Czy to do nich docierało? Przecież „zapowiadał swe własne zmartwychwstanie trzeciego dnia” (Mk 8,31; 9,31; 10,34), a oni nie rozumieli tego przekazu. Słuchali, ale nie rozumieli. „Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku»” (Mk 8, 32-33).

Ile razy zdarza nam się myśleć po ludzku, rozpatrując zdarzenia naszego życia – przecież to niemożliwe – cuda się nie zdarzają itp. Nie bierzemy pod uwagę Bożej obecności w naszym życiu. Niby wierzymy, ale nie zdajemy sobie sprawy, że Jezus jest z nami w każdej chwili, Jezus miłosierny.

Jezus posłał Apostołów, aby głosili Ewangelię na całym świecie, wszystkim stworzeniom. Zaufał uczniom, którzy nie zawsze rozumieli Jego naukę, myśleli po ludzku. Objawienie Jezusa po zmartwychwstaniu było dla nich wielką przemianą wewnętrzną. Jezus zaufał ludziom, którzy popełnili błąd. Paradoks – jak można takim ludziom zaufać? A jednak. Uczniowie doświadczyli niewiary i tylko tacy mogą zrozumieć niewierzących, mogą ich też swoim świadectwem pobudzić do refleksji i zastanowienia się nad głoszoną przez nich nauką i przekonać o prawdziwości Ewangelii.

Pokora wobec słuchających i osobiste świadectwo życia świadczą o prawdziwości głoszonej nauki. Zwracając się do innych, starajmy się nie oceniać ich ze względu na rasę, pochodzenie, inne poglądy. Nie odrzucajmy ich, bo są niewierzący. Niech nasza postawa i nasze życie świadczą o Chrystusie. Przecież On posłał uczniów do wszystkich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”.