Spełnię Twoje trzy pragnienia

Środa, 3 Niedziela Wielkanocna, rok II, J 6,35-40

Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.


       Kto poznał Jezusa i doświadczył Jego łaski, potwierdzi, że On jedynie jest w stanie spełnić nasze najgłebsze prgnienia. Kiedy odczuwam głód miłości, potrzebę dowartościowania, pragnienie docenienia, kiedy tęsknię za spokojem w sercu, kiedy wyczekuję rozwiązania codziennych zawiłości moich spraw... - wtedy za każdym razem zbiegam się z pragnieniem Ojca, by te poszczególne braki nasycić rzeczywistością   Jego łaski, by oświecić je perspektywą życia wiecznego. Bo wolą Jego jest, bym w tym wszystkim dostrzegł Jezusa i uwierzył w Niego, a w ten sposób wszedł w rzeczywistość życia wiecznego, życia łaski. Jezus spełnia tę wolę i tego, kto Go widzi i w Niego wierzy przywraca do życia łaski.
         Tak tylko Jezus potrafi spełnić trzy pragnienia: moje, Ojca i swoje.

Fot. JK