Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: «Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź!”. Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do paralityka: «Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!». On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.

 

W dzisiejszej Ewangelii jesteśmy świadkami uzdrowienia człowieka, który był sparaliżowany i musiano go przynieść na spotkanie z Jezusem.

Jednak Pan, zanim uleczył jego ciało, najpierw uleczył jego duszę – odpuścił mu grzechy. Kolejność tych uleczeń jest ważna. Jezus wskazuje nam przez nie, o co w pierwszej kolejności powinniśmy dbać. Najpierw o naszego ducha, a następnie dopiero o ciało. Dbanie o ciało polega na zdrowym odżywianiu, ćwiczeniach fizycznych, odpoczynku. Czy dbam o dobry stan swojej duszy? Czy karmię ją, słuchając Ewangelii? Czy modlę się często? Czy uczestniczę we Mszy Świętej?

Jezus zna nas najlepiej i wie doskonale, co jest nam potrzebne, abyśmy byli szczęśliwi. Dzisiaj wskazuje nam jeden ze sposobów, aby to osiągnąć.