Apostołowie prosili Pana: "Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

 

Dzisiaj Pan Jezus zachęca nas do tego, abyśmy z pokorą wykonywali swoje obowiązki i służyli innym. Czasami, zwłaszcza, jak uda nam się zrobić coś dobrze, lubimy się tym szczycić – przed innymi albo w głębi serc przed samymi sobą. Zapominamy, że wykonujemy po prostu to, do czego w danej chwili powołuje nas Bóg. Afiszujemy się naszymi osiągnięciami i chcemy być chwaleni. Powinniśmy pracować nad sobą i starać się naśladować Pana Jezusa, który wypełniał wolę Ojca z miłości – nie oczekując za to żadnej nagrody czy pochwały.

Jeżeli mamy z tym problem, to warto modlić się o wiarę. Gdy rozwija się ona w naszych sercach, przemienia je i jesteśmy w stanie zrobić coś, co może czasami wydawać się niemożliwe – stanąć w prawdzie przed Bogiem i przed samymi sobą.

Prośbą o przymnożenie wiary, nadziei i miłości często rozpoczyna się modlitwę różańcową, a zatem szczególną okazję do tego będziemy mieć w październiku.

Kasia Z.