Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii potępia zachowanie uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Mają dużą wiedzę na temat Starego Testamentu ale nie kierują się wiarą w swoim życiu i nie dają godnego przykładu innym. Postępują przewrotnie – mówią o dobrych uczynkach, nakazują aby żyć w ubóstwie, a sami żyją w przepychu i sławie. Oczekują specjalnego traktowania na ucztach oraz tytułów, na które nie zasługują. 

Na kartach Ewangelii często czytamy o walce faryzeuszy z Jezusem. Próbują go pokonać wiedzą i podstępem, ale Jezus zawsze umie sobie z nimi poradzić.

Pamiętajmy, aby nasze życie nie było na pokaz. Postępujmy zgodnie z prawdami wiary, nie unośmy się pychą i nie narzucajmy na siłę innym swoich poglądów. Każdy z nas indywidualnie odpowie przed Bogiem za to co robił i jakim był człowiekiem. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Adrian