W odpowiedzi rzekł im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec". Oni zaś rzekli do Niego: "Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?" Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: "Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał". Rzekli do Niego: "Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”. Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu". Rzekli więc do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!" Odpowiedział im Jezus: "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie".

 

Po dokonaniu cudu rozmnożenia chleba i nakarmieniu tłumów ludzi Jezus przypomina, że jest coś ważniejszego od codziennych, przyziemnych potrzeb. Zwraca uwagę na to, że najgłębsze ludzkie pragnienia nie mogą być zaspokojone przez „pokarm, który ginie”. Mówi, że tylko wiara i pójście za Nim może dać prawdziwe szczęście.

Czy pochłonięci doczesnymi sprawami potrafimy szukać Jezusa i przyjmować Jego pouczenia? Czy zawsze szczerze pytamy Go: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?” i zależy nam na tym, aby nieustannie dawał nam prawdziwy chleb życia?

Kasia Z.