Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”.

 

Kogo z nas stać na taką postawę: powierzenia swojego losu w ręce Boga? W Starym Testamencie Bóg często upomina się o los wdów. W tamtych czasach były one pozostawiane samym sobie. Jeśli dodatkowo nie miały syna, który by mógł o nie zadbać, ich los był bardzo ciężki. 

To, co zadziwia w postawie ubogiej wdowy, to zaufanie Bogu. Mogła przecież bronić swoich ostatnich groszy – nie ulega wątpliwości, że były jej potrzebne. Ona jednak wolała powierzyć swój los rękom Boga a nie martwym pieniądzom. Wiedziała z historii Izraela, że Bóg zawsze brał w obronę słabych, uciskanych. Więc przyszła, by po raz kolejny spełniło się Słowo Boże – tym razem w jej życiu.