Kilkoro dorosłych, pytanych o wspomnienia z dzieciństwa związane ze spowiedzią, odpowiada: strach i wstyd. Agatka, która za moment będzie miała 10 urodziny, opisując spowiedź, używa słów „stres” i „przejęcie”, ale dodaje: – Jak idę do spowiedzi świętej, to czuję się pewnie, wiem, że mogę poczuć się tak czysta jak przy pierwszej Komunii św. 

Rodzice Agaty należą do Wspólnoty Domowego Kościoła. Dwoje z ich czwórki dzieci przystąpiło do wczesnej Komunii Św. w wieku 7 lat. Wtedy też po raz pierwszy przystąpiły do innego sakramentu: do sakramentu pokuty i pojednania.

Mama wspomina: – Przygotowując Agatkę do pierwszej Komunii Świętej, skupialiśmy się przede wszystkim na tym, aby mocno pokochała Pana Jezusa. Tłumaczyliśmy jej, że aby móc przyjąć Go do serca, trzeba najpierw to serduszko przygotować i oczyścić. Tutaj dużą pomocą okazały się materiały „Pozwólcie dzieciom! Program przygotowania dziecka do wczesnej Pierwszej Komunii Świętej” Beaty Nadolnej oraz doświadczenie, którymi dzieliły się mamy starszych dzieci. Najważniejsze to dobry rachunek sumienia, taki który trafi do serca 6- letniej dziewczynki. My korzystaliśmy z ilustracji. Agatka wtedy jeszcze nie potrafiła czytać ani pisać. Tak po ludzku zastanawiałam się, czy Agatka aby na pewno podczas spowiedzi powie wszystkie swoje grzechy, ale tak naprawdę zależało mi, aby to Pan Jezus był pierwszy i najważniejszy w tym sakramencie i w jej życiu. W pamięci zostanie mi na zawsze obraz, gdy po spowiedzi świętej Agatki całą rodziną uklęknęliśmy przed Najświętszym Sakramentem w modlitwie dziękczynnej. To były wzruszające chwile.

Świadectwo mamy Agaty wskazuje na jeden ważny aspekt dobrej dziecięcej spowiedzi. Oczywiście, młody człowiek, bez względu na to, czy ma sześć, siedem czy dziesięć lat, musi wiedzieć, czym jest rachunek sumienia i żal za grzechy, ale obok wiedzy dotyczącej warunków dobrej spowiedzi, ważna jest zwyczajna obecność rodziców.

Na nią również wskazuje ks. dziekan dekanatu trzebnickiego Jerzy Olszówka SDS, przygotowujący od siedmiu lat najmłodsze dzieci z parafii św. Bartłomieja Ap. i św. Jadwigi w Trzebnicy do wczesnej Komunii Św.: – Do spowiedzi świętej, w tym również do dobrego rachunku sumienia, przygotowują przede wszystkim rodzice. Ich rola jest najważniejsza, tak jak zawsze. Wiele więc zależy od tego, co dzieje się w naszych domach, np. podczas wieczornej modlitwy. Wtedy rodzice mają szansę wspólnie z dzieckiem zrobić codzienny rachunek sumienia. Obok podziękowań za wszelkie dobro, które było naszym udziałem, obok próśb o dalsze błogosławieństwo, jest wtedy czas na słowo przepraszam za to, co mi dziś nie wyszło, co było moją słabością. Taka wspólna modlitwa może być doskonałą okazją, by wzbudzić w dzieciach refleksję nad tym, w czym zawiniły wobec Pana Boga i drugiego człowieka. O to w końcu chodzi w rachunku sumienia–uświadomić sobie grzech i przeprosić za niego. Poza tym pamiętajmy, że na dniu pierwszej spowiedzi i Komunii Św. droga się nie kończy. To dopiero początek. Rodzice nie mogą zostawić dzieci samych z tym tematem. Powinni pomagać im robić ten rachunek sumienia za każdym razem. I jeśli uda nam się od małego nauczyć dzieci, że rachunek sumienia to nie katalogowanie grzechów, ale przede wszystkim modlitwa, spotkanie z Panem Bogiem, to uda nam się naprawdę wiele.

Ksiądz Olszówka pytany o stres czy niepewność dzieci podczas spowiedzi odpowiada: – Jeszcze raz wróćmy do rodzinnego domu. Ważna jest atmosfera, która w nim panuje wokół tematu spowiedzi. Nie powinniśmy z pewnością straszyć spowiedzią, ani przesadnie jej wyolbrzymiać. Po prostu: to jest spotkanie, w którym przepraszamy Pana Jezusa za nasze grzechy i On oczyszcza nasze serce. I jeszcze jedno: jeżeli dziecko widzi, że rodzice też przystępują do tej spowiedzi, to staje się to dla niego czymś naturalnym. 

Wielu z nas nosi w sobie wspomnienie komunijnych przygotowań, włącznie z maszerowaniem po wypolerowanych posadzkach kościoła po kilka razy w tę i z powrotem, ćwiczenia polegające na wchodzeniu do ławek, siadaniu, składania pobożnie rąk. Ważne było, gdzie położyć książeczkę, różaniec, kto za kim ma się ustawić. Niewielu z nas jednak pamięta, czy z równym zapałem ćwiczyliśmy przygotowania do spowiedzi świętej. Dziś natomiast, w czasach, kiedy dzieciom pozwala się uczyć poprzez doświadczenie, aż dziwne, że nie dochodzą nas głosy o zwiedzaniu konfesjonałów od środka. Warto jednak pamiętać, że dla kogoś, kto ma siedem, osiem czy dziesięć lat, to wszystko, czyli: miejsce, osoba, czas, ludzie obok – to wszystko ma ogromne znaczenie i buduje poczucie bezpieczeństwa. 

- Spowiedź jest trudna zawsze, nawet dla dorosłego. Rzeczywiście, przygotowanie do wczesnej Komunii Św. daje taką możliwość, że dzieci mogą mnie poznać i ze mną się oswoić. W tym celu również organizujemy próby przed spowiedzią. Wtedy można sobie przećwiczyć formułkę. Ona jest oczywiście potrzebna, ale pamiętajmy, że to tylko ramy. Staram się pokazać dzieciom, że nic złego się nie stanie, jeśli zapomną jednego czy drugiego zdania, a nawet grzechu. Mówimy przecież o małych dzieciach, które z reguły nie mają szansy popełnić grzechu ciężkiego, a to jego wyznanie jest warunkiem ważnej spowiedzi. Przez te wszystkie lata widzę, że takie przygotowanie przynosi efekty. Niektórzy naprawdę biegną potem do konfesjonału z uśmiechem na twarzy. Bywa, że ścigają się, kto pierwszy. Widać, że mają zaufanie, czują się bezpiecznie – dodaje ks. dziekan J. Olszówka SDS.

Dziesięcioletnia Agata, poproszona, by opisała swoje wspomnienie pierwszej spowiedzi św., również wskazała na ważną obecność bliskich osób: - Chwila przed spowiedzią świętą była dla mnie bardzo stresująca i bardzo ważna, bo mogłam pierwszy raz poczuć się czysta od wszystkich grzechów. (...) Przejmowałam się, że coś zapomnę. Kiedy dostałam białą szatę i lilię, poszliśmy całą rodziną przed Najświętszy Sakrament. Czułam się wtedy szczęśliwa i czysta. Pierwsza spowiedź była dla mnie ważnym momentem życia.
  
I na koniec fragmenty jeszcze jednego świadectwa mamy, która przygotowywała córkę do spowiedzi: „Pierwsza spowiedź naszej córki była dla nas początkiem długiego procesu, który nadal trwa. Ta pierwsza umożliwiła jej pełne spotkanie z Panem Jezusem, ale kształtowanie sumienia i odpowiednich postaw to zadanie dla nas na lata. W perspektywie chcemy wraz z mężem pomóc jej usamodzielnić się przy robieniu rachunku sumienia, nauczyć ją dobrego przygotowania do spowiedzi i postanowień poprawy, ale przede wszystkim chcemy przekazać jej radości z przyjmowania Pana Jezusa i adoracji. W związku z tym i od nas wymaga to dawania przykładu i również regularnego przystępowania do spowiedzi i Komunii Św. Chcemy, żeby nasza córka miała przekonanie, że nie jest „wypchnięta" do spowiedzi, ale że regularna spowiedź jest czymś naturalnym na drodze spotkania z Panem Bogiem”. 

O tym, jak wiele my dorośli możemy nauczyć się od dzieci w tym temacie, przypomina również Papież Franciszek: „Mali mają tę mądrość: gdy jakieś dziecko przychodzi się spowiadać, nigdy nie opowiada ogólników. Mówi, co zrobiło złego ciotce, jakie słowo powiedziało. Same konkrety. Dzieci mają taką prostotę prawdy.” (homilia podczas porannej Mszy w domu św. Marty 25 października 2013 roku).