Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata".

 

Bardzo łatwo przychodzi nam osądzanie innych. Każdego dnia zdarzają się w naszym życiu sytuacje, w których oceniamy drugiego człowieka, jego zachowanie, postawę czy wybór, jakiego dokonał. Często wydaje się nam, że jesteśmy lepsi od innych, a widząc czyjeś słabości, chcemy natychmiast zwrócić uwagę i pouczyć.

Nierzadko emocje i odczucia, jakie rodzą się w naszych sercach w reakcji na określone zachowania innych, mają zabarwienie negatywne. Jesteśmy źli i wiele razy okazujemy nasze niezadowolenie. U drugiego człowieka dostrzegamy najdrobniejsze niedoskonałości, podczas gdy u siebie nie zauważamy o wiele większych grzechów. To nie jest postawa płynąca z miłości. Kiedy osądzamy i krytykujemy innych, brakuje w nas miłości, o którą upomina się Pan Jezus. Jest za to pycha i egoizm, które prowadzą do zła.

Jezus chce nas nieustannie uczyć miłości i otwartości na siebie nawzajem, a także wrażliwości na wzajemne potrzeby. A gdy widzimy wady innych i gdy naszym zdaniem ktoś źle czyni, powinniśmy najpierw pomodlić się za niego. Nie pouczać i oceniać, ale trwać na modlitwie, a wtedy Pan Bóg zajmie się słabościami tej osoby, bo tylko On zna myśli, potrzeby i serce człowieka. I możemy być pewni, że osądzi nas wszystkich sprawiedliwie.