Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urząd jego niech inny obejmie! Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.


     Słowo znów staje się ciałem. Widzimy, jak to, co powiedział Bóg, przez ludzi jest odczytywane i wprowadzane w życie. Tu nie ma przypadkowości, własnych, ludzkich pomysłów na życie. Tutaj jest współdziałanie z tym, co mówi Bóg. Słowo wciąż staje się ciałem. Dzięki Bogu i dzięki człowiekowi. A jak jest w moim życiu?


Inne komentarze ks. Darka